Black Lagoon

aim

 

Cóż może czekać szeregowego pracownika japońskiej korporacji w podróży służbowej?
Rokuro Okajima nie mógł przewidzieć, że zostanie wplątany w interesy mafijne, nieznajomi ludzie będą próbowali go zabić, upije się z nimi w sztok, bar wyleci w powietrze, ponownie ktoś będzie próbował go zabić, a na sam koniec zostanie uznany za zmarłego, straci pracę i zyska nową. Sporo atrakcji jak na jeden dzień, a to dopiero początek.

Poznajcie „Black Lagoon”!

Środowisko

Fikcyjne miasto Roanpur w Tajlandii, Japonia (epizodycznie), a także otwarte wody Azji Południowowschodniej. Czasy współczesne.

Bohaterowie

Firma kurierska „Black Lagoon”, czyli zawsze spokojny i opanowany Dutch, poszukiwany przez CIA haker Benny, cyniczna i gwałtowna Revy zwana Dwuręką i ich najnowszy nabytek, Rokuro Okajima, zwany Rockiem.

Hotel Moskwa, czyli rosyjska mafia, z Bałałajką na czele.

Triada, czyli mafia z Hong-Kongu pod przywództwem pana Changa.

Kościół Przemocy (przemytnicy broni), yakuza, plejada pomniejszych kanciarzy, gangsterów, dealerów, asasynów, najemników, fałszerzy, narkomanów, alfonsów, policjantów, żołnierzy, partyzantów, świrów wszelkiej maści oraz jeden nieszczęśliwy barman.

 

Muzyka

Bardzo dynamiczna mieszanka metalu i elektronicznych brzmień z jednej strony, z drugiej bardzo spokojne i nastrojowe kompozycje inspirowane klasyczną muzyką azjatycką, południowoamerykańską  i  bluesem. Ponure utwory towarzyszą bohaterom (i widzom) w czasie wycieczek po ciemnych zaułkach Ronapuru i w brutalnych starciach, te pogodniejsze słyszymy przede wszystkim podczas podróży morskich, retrospekcji czy chwilach wytchnienia kurierów z „Black Lagoon” między kolejnymi zleceniami.

Ścieżka dźwiękowa zgrywa się z akcją w anime do tego stopnia, że ciężko jest je rozdzielić. Polecam przesłuchanie wszystkich utworów po obejrzeniu serii!

Kreska

Świetnie zanimowane sceny akcji, olbrzymia dbałość o szczegóły w przypadku aut, broni, okrętów, sprzętu wojskowego. Projekty postaci klasyczne i surowe (mała paleta kolorów, niewiele dodatków, naturalne odcienie – ale to wszystko jak najbardziej na plus). Interesujące scenerie samego Roanpuru i okolic.

Podsumowanie

Choć od oglądania może odrzucić spora dawka przemocy (w tym wobec dzieci) i szeroko pojętego seksu, w serii jest to pokazane jako naturalny element świata, który jest paskudny, niesprawiedliwy i brutalny. Za bardziej drażniące niż krew i strzelaniny uważam dużą dawkę angielszczyzny w wydaniu japońskich seyiuu – sami doskonale wiecie, jak to brzmi.

Na wielki plus serii, poza ciekawie skonstruowanymi postaciami, scenerią i fabułą można zaliczyć mocne przełamanie schematów. Złe postaci nie stają się przyjaciółmi, a dobre, mimo starań, przechodzą na Ciemną Stronę Mocy. Kobiety i dzieci to często typy, przed którymi należy chronić kobiety i dzieci. Relacje między bohaterami, nieraz skrajne w wyrazie, wymykają się prostym etykietkom. A wspomniany wyżej ex-salaryman, mimo wyraźnego skrępowania w klubach ze striptizem, potrafi trwać przy swoim stanowisku nawet z lufą przystawioną do głowy, dobrze wypić, negocjować z przemytnikami przy herbatce oraz zasugerować rosyjskiej mafii zmianę planów i przeżyć.

Jeśli macie już dość tasiemcowych serii, w których młody bohater bez skazy ni zmazy do spółki z grupą przyjaciół ratuje świat, to „Black Lagoon” może okazać się świetnym wyborem.

 

 

~Videmo

Dodaj komentarz